• slid
  • slid
  • slid

Teoria


Twój organizm - stworzony by być zdrowym.


Twój organizm jest wręcz stworzony do tego by być zdrowym. Wiem, trudno Ci w to czasami uwierzyć, szczególnie w tych momentach, gdy łapie Cię grypa, łamie w kościach albo dostajesz zadyszki przy próbie wejścia po schodach na trzecie piętro, a jednak.

Zastanów się tylko. Co się dzieje, gdy się skaleczysz? Zapewne zdarzyło Ci się to nie raz, a nadal żyjesz. Nie wykrwawiłeś się, bo po kilku minutach krew zakrzepła, na drugi dzień stworzył się strupek, a po kilku dniach została jedynie mała blizna. Nawet jeśli nie zdezynfekowałeś rany w odpowiednim momencie i wdała się infekcja, to Twój organizm sobie z nią poradził – ropa to pobojowisko z martwymi bakteriami, które próbowały Ci zaszkodzić. A co się dzieje, gdy złamiesz nogę? Zachorujesz na ospę czy jakąkolwiek inną chorobę? Widzisz już jak przez cały czas, nieustannie nasz organizm dąży do tego, by być zdrowym?

Śmiało można powiedzieć, że zdrowie jest naturalnym stanem naszego organizmu.

A może się zapędziliśmy w tak radykalnym stwierdzeniu?

Więc przyjrzyjmy się bliżej temu, co dzieje się w naszych organizmach.

Nasz organizm jest niezwykle skomplikowanym mechanizmem – wystarczy sobie przypomnieć lekcje biologii z liceum, nie wspominając tych kilkukilogramowych podręczników dla studentów medycyny.
My podejdziemy do całej sprawy najprościej jak się da. Spróbujmy opisać organizm jako obiekt, do którego dostarczane są pewne wpływy i który ma pewne wydatki, jednym słowem, który prowadzi pewną gospodarkę. Gdyby to było przedsiębiorstwo, rozpatrywalibyśmy sprawę na poziomie dochodów, kosztów i zysków.

Dochodem jest wszystko to, co dostarczamy swojemu organizmowi wraz z jedzeniem. Zawsze jest to porcja energii i materii. Jest to swojego rodzaju waluta. Co ciekawe, tak jak w gospodarce światowej, waluty są różne i jedna drugiej wcale nie jest równa. Ta sama ilość, na przykład 100, ma zupełnie inną wartość gdy mówimy o dolarach, a zupełnie inną, gdy mówimy o rublach. Prawda?

Jedząc dostarczamy zawsze pewną ilość energii – kalorie, i pewną jakość materii – składniki odżywcze. Niemal każdy z nas to rozumie i uważa za coś oczywistego. Niedzielny obiad, składający się z porcji aromatycznego rosołu z domowym makaronem, grillowanego fileta z kurczaka, surówki i ziemniaków, z porcją szarlotki na deser, ma około 1000 kalorii, tyle samo co 1 i 1/4 szklanki cukru. Co wybieramy? Wybór jest raczej oczywisty, pomimo tego, że obiad złożony z samego cukru jest znacznie łatwiejszy w przygotowaniu.

Jedna uwaga. Dzienna porcja tego, co może przyjąć i przetworzyć nasz organizm jest ograniczona. Oczywiście może być ona mniejsza lub większa, ale zawsze ma pewne granice – nawet gdyby udało nam się jeść 24h na dobę, to ograniczeniem jest tempo trawienia, wchłaniania i metabolizowania tego co spożyliśmy. Siłą rzeczy energia, którą nasz organizm może uzyskać i „wydać” na określone potrzeby jest też ograniczona. Jednym słowem organizm musi zmieścić się w pewnym określonym budżecie.

Jeśli bliżej przyjrzymy się temu w jaki sposób nasz organizm dysponuje swoim budżetem, okaże się, że robi to w niezwykle przemyślany sposób: oszczędnie a równocześnie niezwykle elastycznie.
Na co musi ponieść wydatki?:
  • wzrost
  • regenerację
  • walkę z patogenami
  • czynności życiowe – oddychanie, przewodzenie bodźców, krążenie, wydalanie, rozmnażanie itp.
  • aktywność – tu mieści się zarówno poruszanie się, jak i to, co my nazywamy pracą, czyli chodzenie do biura, narady, spotkania z klientem lub praca w fabryce.
  • utrzymanie homeostazy – stałych warunków środowiska wewnętrznego, czyli stałej temperatury, objętości wszystkich płynów, równowagi kwasowo-zasadowej itp.
Czyli na to wszystko, co utrzymuje go przy życiu. To jest priorytet.

Co się dzieje, gdy nasz organizm ma dostateczne wpływy – gdy ilość i jakość tego co spożywamy jest na odpowiednim poziomie naszemu organizmowi wystarcza energii i materii na zaspokojenie wszystkich potrzeb. Nasz organizm ma siłę na odbijanie ataków wszelkiego rodzaju patogenów, a mu czujemy się zdrowi nawet gdy w powietrzu szaleje nowy wirus grypy. Do tego możemy być aktywni przez cały dzień i nic nas nie boli. Jednym słowem możemy cieszyć się zdrowiem.

Co się dzieje, gdy wpływy są niewystarczające? Jeśli trwa to krótko lub zdarza się sporadycznie, to tak naprawdę nic się nie dzieje. Nasz organizm posiada dość spore rezerwy, z których może „pożyczyć”. Każdy z nas dobrze zna ten mechanizm, gdy pod wpływem pewnych impulsów np. na myśli już za trzy dni egzamin, dostajemy takiego przypływu sił, o który nigdy byśmy się nie podejrzewali.
Jednak jest jedno „ale”, pożyczone zasoby należy oddać. Zazwyczaj organizm sam umie się dopomnieć o swoje, dlatego po trzech bezsennych nocach musimy w końcu odespać. Z drugiej jednak strony, jako istoty myślące i niezwykle kreatywne, nauczyliśmy się zaciągać długi, których nie mamy zamiaru spłacać. I co wtedy?
No cóż. Zaczyna się okres oszczędnego gospodarowania dostępnymi zasobami. Skoro nie ma wpływów, trzeba zacząć ciąć wydatki.
Cięcia „budżetowe” dotykają wszystkich obszarów. Mniej wydatków na regenerację i odtruwanie to bardziej zniszczone komórki i organy, co w dłuższej perspektywie prowadzi do rozwinięcia większości chorób przewlekłych: nadciśnienia, cukrzycy, zmian reumatycznych, chorób układu krążenia itp. Mniej wydatków na odporność? Wszelkie chorobotwórcze mikroby tylko na to czekają. Mniej wydatków na aktywność? To senność, znużenie itp. Nasze zdrowie zaczyna szwankować. Tu należy zauważyć jedno. Podstawowy priorytet zostaje spełniony – żyjemy. Mało tego, pomimo ograniczonych wpływów nasz organizm utrzymuje się na najwyższym, możliwym do osiągnięcia w danym momencie, stanie zdrowia. I to pomimo ewidentnej „dziury budżetowej”.

W jaki sposób możemy pomóc swojemu organizmowi?
Pomimo tego, że ciągle jesteśmy uczeni, by traktować nasz organizm jako zbiór oddzielnych elementów, a choroby jako złe funkcjonowanie pewnego fragmentu naszego ciała, to coraz bardziej dociera do nas, że organizm jest bardzo spójnym mechanizmem. Praca każdego z organów wpływa na cały organizm – gdy mamy problemy z sercem, krew nie może dostarczać odpowiedniej ilości tlenu i substancji odżywczych do komórek. Nie może też dostatecznie szybko zabierać od nich szkodliwych produktów przemiany materii. Komórki są coraz gorzej odżywione i coraz bardziej zatrute, gorzej pracują. Wtedy cały organizm gorzej funkcjonuje.
Wracając do naszego pytania. Nie ma lepszego sposobu na pomoc naszemu organizmowi niż odpowiednia dieta. Funkcjonowanie naszego organizmu znacznie się poprawi, jeśli będzie miał on odpowiednie wpływy – będziemy mu dostarczać odpowiednią ilość energii zawartą w dobrej jakości pokarmach.

Co to są dobrej jakości pokarmy?
Jak już wspomnieliśmy, nie chodzi tylko o dostarczenie organizmowi odpowiedniej ilości kalorii – gdyby tak było, można by się odżywiać samym cukrem. Chodzi o dostarczenie odpowiedniej ilości wszelkiego rodzaju składników odżywczych, tych podstawowych jak białka, cukry, tłuszcze, tych regulatorowych jak witaminy i tych, które wspomagają nasz organizm jak antyoksydanty.
Jedynym sposobem na to jest wzbogacenie diety w warzywa. Jeśli zależy nam na tym, żeby wykorzystanie substancji roślinnych było maksymalne, należy je podać w najłatwiej przyswajalnej formie, czyli soków.
 


Liczba odwiedzin strony: 1200